Temat: Co byś zrobił?

Czysto teoretycznie, załóżmy, załóżmy czysto teoretycznie, że jesteś prezydentem Bajtocji. Bajtocja zajmuje, powiedzmy, 30% naszego globu. Twoja Bajtocja jest mocarstwem nuklearnym, atomowym, jakimkolwiek, jest bardzo potężna militarnie i w ogóle, prawda? I w pewnym momencie przylatuje do ciebie jakiś przedstawiciel, Bitocji, drugiej planety, Bitocji, i mówi ci tak: "Słuchaj, ziomie z Bajtocji, albo się dogadujemy i przylatuję do ciebie co tydzień, a ty przygotowujesz mi tutaj 10 mężczyzn, 10 kobiet, to tamto, to to, albo wracam na mój statek i odpalam, moje międzygalaktyczne działo w twoją planetę". Co byś zrobił? Co byś zrobił w takim przypadku? Co byś zrobił? Dobra, walnąłbyś w niego działеm, nie wróciłby na statek, odpaliliby to działo i trafił ci w planetę, i byś zniknął. Rozumiesz mnie, o co mi chodzi? To brzmi absurdalnie, niedorzecznie, niehumanitarnie, niehonorowo, jakkolwiek by to nie brzmiało. Jesteś w stanie, poświęcając 10 osób, uratować całą populację, przykładowo, w jakimś GTA. Nie wiesz tego, nie wiesz tego, mordeczko. Ja ci tylko czysto teoretyczną sytuację dałem, bo mordeczko, nie oszukujmy się, gościu by przyszedł do domu, złożył ci taką propozycję, ty byś się, nawet nie zastanawiał. By poszedł sobie, wiesz, jakieś ludziki, w jakimś LoLu, jakieś creepy poświęciłbyś, żeby wygrać grę.
Dawid Jasper Potwiedza wszystkie testy
peak
Niedawno byłem w bajtocji u mojego wujka, i ni z tad ni z owad przyszedł mi taki rym do głowy
Wujek Bujek
Zostałem skarcony cieleśnie przez wujka...
Powtarzam Bujek przez B ! B jak Bajtek !
I od wtedy nie śmiałem żartować sobie przy wujku

To jest bajka gra edukacyjna jak kto woli